Zapomniane zdjęcia czyli trochę o archiwizacji
| Opowieści dziwnej treści |
"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć."- Terence Donovan
Myślę, że coś w tym jest. Ale nie należy tego rozumieć w ten sposób, że jeżeli się zdjęć nie sprzedaje, to nie warto ich robić. Możliwość odświeżania wspomnień jest wystarczająca, żeby rozwijać swoje fotograficzne umiejętności. Jednak uważam, że nie ma sensu robić zdjęcia, jeżeli nie chce się ich nikomu pokazywać.
Zawsze lubiłem się chwalić zdjęciami. I jak się po latach okazało, było warto, bo niewiele brakowało, żebym zabłądził i zapomniał po co fotografowałem na początku.
Przez jakiś czas robiłem zdjęcia praktycznie tylko dla prasy. A to zupełnie inny rodzaj fotografowania. Patrzy się nie tak, jak chciałoby się patrzeć, tylko tak, jak będzie się sprzedawało. I niestety trochę zapomniałem o fotografowaniu z uczuciem, dla siebie i dla czystej przyjemności. Już wtedy można było oglądać moje zdjęcia w internecie i moi znajomi, jak się okazało, robili to.
Pewnego dnia spotkałem znajomą sprzed lat i usłyszałem od niej, że oglądała moje nowe zdjęcia i że wcześniejsze fotografie, te ze slajdowisk i z odbitek, które widziała dawniej, podobały jej się o wiele bardziej. Powiedziała: „były takie ciepłe i romantyczne”. Miała rację. Pochłonęła mnie komercja.
To był bardzo potrzebny kop. Znów zacząłem fotografować dla przyjemności. Gdyby nie to, że ktoś pamiętał o moich starych zdjęciach, mógłbym jeszcze długo zatracać się w fotografowaniu tylko dla pieniędzy.
Niedługo po tym zdarzeniu powstało FotoTao.pl. Umieszczam tam zdjęcia, które tworzę dla własnej przyjemności i z nadzieją, że będą dawały również radość innym.
To niesamowite uczucie, kiedy ktoś po latach powie Ci nagle: „Pamiętam to twoje zdjęcie Mnicha w chmurach, było niezwykłe”. A Ty uświadamiasz sobie, że ta fotografia o mało nie zginęła wraz z tysiącami innych, zamkniętych w pudle z negatywami.

Niedawno odwiedziłem znajomego, który kiedyś dostał ode mnie właśnie to zdjęcie. Nie widzieliśmy się kilka lat, a w międzyczasie Andrzej przeprowadzał się dwa razy. Jednak fotografia przetrwała. Wyobraź sobie jaka była moja mina, gdy na ścianie zobaczyłem wiszące zdjęcie tatrzańskiego Mnicha. Ech... uczucie nie do opisania.
Lata fotografowania nauczyły mnie dbałości o to, żeby zdjęć nie gubić. W dzisiejszych czasach dużo łatwiej katalogować swoje zbiory. Wszystkim polecam nazywanie plików datami i segregowanie ich w katalogach z latami i miesiącami. Dodatkowo warto opisywać zdjęcia w pliku. Większość przeglądarek do zdjęć umożliwia dopisywanie do plików opisów i słów kluczowych, po których można je błyskawicznie odszukać w archiwum.
Lata fotografowania nauczyły mnie dbałości o to, żeby zdjęć nie gubić. W dzisiejszych czasach dużo łatwiej katalogować swoje zbiory. Wszystkim polecam nazywanie plików datami i segregowanie ich w katalogach z latami i miesiącami. Dodatkowo warto opisywać zdjęcia w pliku. Większość przeglądarek do zdjęć umożliwia dopisywanie do plików opisów i słów kluczowych, po których można je błyskawicznie odszukać w archiwum.

Z najlepszych zdjęć warto robić prezentacje, internetowe galerie czy obdarowywać wydrukami znajomych. Dzięki temu część z nich może stanie się nieśmiertelna.
W tej chwili moje zdjęcia w internecie ogląda znacznie więcej osób, niż wyobrażałem sobie w najśmielszych marzeniach, a to mnie nakręca do dalszego tworzenia. Tobie życzę tego samego





